Przyszła wiosna , ale taka co można chodzić w sandałach i spódniczkach bez rajstop .
Czekałam na nią dość długo , bo dopiero teraz można się nią nacieszyć .Słońce rozpieszcza nas od rana. Mamy tą przyjemność , że za naszym domem i przed naszym domem jest las .
Mamy śpiew ptaszków pod dostatkiem !
Teraz śniadanie staramy się jeść dość szybko , by jak najszybciej wyjść na dwór . A tam szaleństw nie ma końca !
Wraz z wiosną przyszły i wcieliły się już w życie nowe postanowienia .
Jedno i najważniejsze to odchudzanie moje . Od kwietnia , a tak dokładnie zaraz po świętach Wielkanocnych zaczęłam ćwiczyć z Chodakowską i ograniczyć się co o jedzenia . Jakieś zdrowe śniadanie , obiad normalny z rodziną , tyle ,że mniej lub robiłam zamienniki , kolacja koło 18 -jakiś koktajl . Zaczęłam pic wodę i to bardzo ważna zmiana na plus u mnie !
Ja na razie mija dwa miesiące i waga pokazuje dzisiaj -6 kg . Na tym nie koniec .
Od dziś wcieliłam w życie zdrowe obiady i dalej ćwiczę codziennie po 40 minut .
Cieszę się z dotychczasowych efektów , ale chcę więcej i wierzę , że uda się ,do lata nie daleko , dlatego postanowiła trochę przyspieszyć .